Związek – synergia czy pasożynictwo?

związek - synergia czy pasożytnictwo

Fajnie jest być z kimś co nie? Czuć się potrzebny, docenionym, realizować się razem z kimś. Mieć wspólne pasje, zainteresowania, hobby. Wspólne plany, cele i przyszłość.

Czemu niektórzy ludzie nie rozumieją że MY = TY i JA. Stają się wieszakami na drugiej osobie. Wiem, że dotyczy to przedstawicieli obu płci, ale zdecydowanie bardziej widoczne i częściej spotykane jest to u Kobiet. Związek powinien polegać na synergii a nie pasożytowaniu.

Ile razy po rozpoczęciu związku, Kobieta zostawia wszystkie swoje pasje, porzuca to co robiła w wolnym czasie i robi wszystko ze swoim „misiaczkiem”. Kibicuje mu na każdym meczu jaki gra z kolegami, siedzi i kibicuje jak gra na konsoli, idzie z Nim na piwo i do znajomych. Całkowicie zabierając mu jego przestrzeń i wolność i dobrowolnie rezygnując z samorealizacji. Nagle staje się fanką FC Barcelony / Realu / Manchesteru United czy komu tam „misiaczek’ kibicuje. Nie daj bóg jeszcze dochodzi do największego absurdu jak dla mnie – słodkie wspólne konto na fejsbuczku, bo w końcu w związku wszystko jest „wasze”.

Aż przypomina się stary dowcip: „Kochanie czemu zawsze mówisz moje i moje, w związku wszystko jest wspólne?”

„Ok to gdzie są nasze kalesony i bokserki?”

Ludzie opamiętajcie się. Wiem, że w związku ważne jest wsparcie. Naprawdę cieszyłem się jak moja Kobieta dopingowała mnie w trakcie gry, albo potrafiła wykazać odrobinę zainteresowania moimi pasjami, ale to powinno działać w dwie strony. Tak samo Facet powinien móc wspierać Kobietę w jej pasjach. Czy to będzie taniec, czy skoki spadochronowe, czy rajdy samochodowe (tak znam takie Kobiety). Nie porzucajcie swoich zainteresowań, bo człowiek mający coś swojego jest bardziej interesujący. Jeżeli ktoś opowiada o czymś dla Niego ważnym, to słucha się tego z przyjemnością, nawet jeżeli sam temat nie jest na szczycie naszej listy. Wysłuchiwanie o paznokciach Twojej koleżanki z pracy NIE jest czymś takim. Mówienie o tym, jak to Michał źle traktuje Kaśkę, bo ostatnio nie chciał Jej kupić sukienki też nie.
Nie może istnieć pojęcie MY, bez pojęcia JA. Każdy potrzebuje czegoś TYLKO swojego, gdzie będzie miał czas na samorealizację i „odpoczynek” psychiczny od ludzi dookoła – w tym swojej drugiej połówki. Nie rozumiałem, jak Faceci mogą jeździć na ryby lub z taką uwagą czytać gazetę. Sam bym wybrał inny sposób – ale to nic innego jak ucieczka od żony/dziewczyny. Chwila spokoju i ciszy.

Super jest razem oglądać serial, ugotować coś, pojechać na wycieczkę. Ale tyle samo frajdy co bycie dopingowanym daje wspieranie drugiej osoby w Jej pasjach. Nie ważne, że nie ktoś nie lubi tańca, rajdów czy skoków spadochronowych. A w każdym z tych miejsc da się coś ciekawego wyciągnąć Panowie! Na imprezach tanecznych / turniejach można popatrzeć na Piękne Kobiety, które niesamowicie się ruszają, na rajdach czy lotnisku, można poznać fantastycznych ludzi, jeżeli do tego Wasza Partnerka poczuje, że jesteście tam tylko dla Niej, to sami zobaczycie, jak może się cieszyć z głupiej bramki strzelonej w Fifie. Tylko, pamiętajcie – nie wchodźcie w ten prywatny teren bez zaproszenia! Jeżeli Facet będzie chciał, żebyś mu kibicowała to Cie tam zaprosi. Jeżeli Ty chcesz, żeby on przyszedł i Ci potowarzyszył w Salsotece – wystarczy powiedzieć. Ale pozwólcie tej osobie podjąć decyzję, czy chce tam być sama i mieć coś tylko swojego, czy chce się tym z Tobą podzielić.

Powiem, wam fakt z zamierzchłej przeszłości – spotykałem się kiedyś z bardzo interesująca Kobieta, która popełniła ten błąd. Mimo, że widywaliśmy się po 3 razy w tygodniu, co przy mojej pracy i tak było sukcesem, usłyszałem wyrzuty i pretensje o to, że nie widzieliśmy się wczoraj, a ja chce iść na siatkówkę. Ekipa z którą grałem przez ponad 12 lat co tydzień regularnie i Kobieta z którą spotykałem się od kilku tygodniu. Najzabawniejsze było to, że następnego dnia mieliśmy się widzieć po pracy.

Jestem osobą, która bardzo ceni sobie swoją niezależność i wolność. Typowy wolny ptak, który bardzo nie lubi być ograniczany. Kobieta z którą się spotykałem tego nie rozumiała. Przyszła na siatkówkę i zaczęła mi robić o to scenę. To było nasze ostatnie spotkanie.

Drogie Panie, nie ograniczajcie swoich Facetów (i vice versa). My naprawdę potrzebujemy „męskiego wieczoru” z kumplami przy whisky, wyjazdu na weekend do domku w górach, gdzie będziemy rozmawiać o życiu, miłości, dupach, seksie, autach i komputerach. Potrzebujemy czegoś swojego – czy to będzie gra komputerowa, czy wyjście na boisko, czy sklejanie modeli. Nie wydzwaniajcie wtedy co 15 minut. Bo potem wszyscy znajomi się nabijają, żę ktoś ma za krótką smycz. Same wykorzystajcie ten czas dla siebie. Spotkajcie się z koleżankami, pójdźcie potańczyć, wybierzcie się na masaż lub do kosmetyczki.

Bardzo często takie wieszanie się na drugiej osobie, bierze się z chorobliwej zazdrości i obawy przed utratą drugiej osoby. Tylko, że to błędne koło. Spędzając z kimś 24/7 i nie pozwalając mu realizować siebie ograniczacie go. Nie robiąc nic tylko dla siebie, tracicie na atrakcyjności. Pokazujecie, że „Ja” nie liczę się w związku. Liczy się tylko 2 osoba. A skoro ktoś nie szanuje sam siebie, to dlaczego druga osoba ma ją / jego szanować?

Żyj i pozwól żyć! Nie uzależniajcie się i swojego życia od drugiej osoby. Żyjcie z Nią a nie dla Niej. Żyjcie dla siebie!

W związku, że nie było dziś żadnego żartu sypnę sucharem.

Co jest czerwone i szkodzi na zęby?

Cegła.