Zapraszam wypie******

Dawno nic nie było więc z góry ostrzegam dla wielu z Was to będzie TL;DR.

Ewentualnie jak ktoś fanatycznie postrzega KTÓRĄKOLWIEK partię i uważa, że tylko JEGO strona ma pomysł jak rozwiązać problemy „Polski” to poczuje się urażony.

Czytam chcąc nie chcąc przed wyborami jakieś komentarze, których nie da się uniknąć, czytam dyskusje ludzi w tych komentarzach i powiem wam RZYGAM TYM.

Wszędzie ta sama narracja, wszędzie ten sam fanatyzm. INNI SĄ ŹLI, nie chcemy TAKIEJ Polski, nie chcemy tego i tamtego, zabierają nam to i tamto. Okradają nas, nie pozwalają na bycie takimi czy siakimi.

Nie możemy tego i tamtego, nie chcemy takiego kraju dla naszych dzieci.

Ja pierdole dość! Nikt nie ma monopolu na rozwiązanie problemów.

KAŻDA SKRAJNOŚĆ, KAŻDY FANATYZM jest ZŁY. Tak samo z prawej jak i z lewej strony to utopia. Zabieranie mniejszej ilości pieniędzy obniżenia podatków, mniejszy socjal, tak samo jak rozdawnictwo na potęgę. Obie drogi to BULLSHIT i UTOPIA!

Tropić i obnażać słabości i błędy partii tak, ale winienie wszystkich o wszystko to jakieś błędne koło.

Do tego ta wszechobecna narracja „naziole”, „katole”, „lewaki”, „komuchy”, „geje”, „ruskie” itd.

Czekam aż ktoś w końcu zacznie chcieć coś robić droga dialogu i konsensusu a nie tylko podejścia pod tytułem „Ja mam rację i tylko ja wiem co zrobić żeby było dobrze”.

Nikt nie rozwiąże naszych problemów za nas. Oczywiście, każdy by chciał niskich podatków, super autostrad, służby zdrowia, szkół i przedszkoli z kompetentnymi nauczycielami i lekarzami. Urzędników, którzy pomagają zamiast utrudniać życie.

Ale rzeczywistość jest jaka jest i najważniejszą zmianą jaką możemy zrobić jest zmiana naszego podejścia do tych wszystkich problemów.

Przez całe życie śledzę politykę i jedno muszę przyznać. W momencie kiedy nie ogląda się TV, nie słucha się radia i żyje się w zgodzie ze sobą, zaczyna się zauważać jedno. Nie ważne kto rządzi i co robi, te wszystkie zmiany, które wchodzą w życie są i po prostu nie wpływają tak bardzo na naszą codzienność jak wszyscy o tym mówią.

Idziemy do pracy, mamy czas dla siebie i bliskich po pracy, kupujemy jedzenie. Ceny rosną, średnie zarobki też.

Masa jest absurdów, ale krzycząc czyja to wina i zwalając na innych odpowiedzialność za to nie rozwiąże się tych problemów.

Obwiniając kogoś nie rozwiązuje się problemów.

Rozwiązuje się je dialogiem, rozmową i dyskusją. Próbą pogodzenia skrajności a nie za wszelką cenę skupianiem się na różnicach.

Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi i wszyscy chcemy po prostu żyć. Po co to obwinianie, nienawiść i obelgi?

Naprawdę rzygam tym jak to jesteśmy przedstawiani jako ofiary systemu, obecni politycy to oprawcy, którzy nam szkodzą a jedna jedyna partia, którą ktoś popiera jest wybawicielem i rozwiązaniem wszystkich problemów.

To my jesteśmy od ich rozwiązywania i nie ważne co Wam kto obieca, to na pewno nie będzie się skupiać na rozwiązywaniu waszych problemów.

Więc może zamiast ciągle się kłócić i atakować, ktoś wreszcie spróbuje się dogadać i porozmawiać? Wiem marzę o utopii, ale naprawdę jestem zmęczony. Pora porzucić myślenie o sobie jako  ofierze systemu czy polityki i zacząć brać odpowiedzialność za samego siebie i swoje życie!

I wracając do tego co pisałem poprzednio – każdy objaw fanatyzmu za jakąkolwiek partią lub opcją, bezrefleksyjna nie widząc zalet i wad każdej z filozofii i partii będzie wycinana – nie interesuje mnie czy ktoś zostanie usunięty ze znajomych albo przestanę go obserwować – jak ktoś nie potrafi ROZMAWIAĆ i nie wie co to konsensus, jeśli ktoś nie potrafi być krytyczny wobec jakiejś idei, polityki czy religii to nie ma miejsca na dyskusje. Jeśli nie ma miejsca na dyskusję, która rozwija, to nie widzę sensu relacji – szkoda nerwów i czasu na dyskutowanie ze ścianą. Nie ważne czy to ściana prawilna czy lewacka.

Miłego dnia! I jak ktoś chce głosować, to niech głosuje, jak nie chce niech nie głosuje. Tylko patrzcie na konsekwencje swoich wyborów i nie zwalajcie potem winy na system. Jesteście jego realną częścią.